16.03.2011

(PL) W MECZECIE TURECKIM/ IN TURKISH MOSQUE: Na nóżkach przez Bejrut/ Through (True) Beirut

Podczas wizyty rodziców Andrzeja mieliśmy okazję przyjrzeć się zarówno Libanowi, jak i samemu Bejrutowi z bliska. Wszystko to za sprawą Pani Marii M., której nie brakowało energii i która posiadła tajniki motywowania nas do perfekcji. Podczas spacerowania po centrum Bejrutu mieliśmy okazję zobaczyć jednej z meczetów tureckich od wewnątrz. Muszę zaznaczyć, że w centrum większość meczetów jest otwarta dla zwiedzających, jednakże są też takie, które zamknięte są dla innowierców.
Meczet, który udało nam się zwiedzić to Meczet Emira Munzir, znajdujący się w Down Town. Wnętrze meczetu, do którego zostaliśmy zaproszeni zaskoczyło nas bardzo. Przepiękne żyrandole, cudowne arabskie dywany, witraże i ciepłe światło otaczały nas ze wszystkich stron. Do tego wszystkiego byliśmy tam w czasie nabożeństwa, więc towarzyszył nam śpiew. Mistyczne spotkanie z kulturą islamską. 

Z resztą przekonajcie się na własne oczy sami, jak to wyglądało :)


Meczet Emira Munzir/ Emir Munzir Mosque - Down Town - Beirut

Z ulicy/ From the street

Modlitwa/ Prayer

W meczecie/ Inside the mosque

Piękne lampy/ Beautiful lamps

Szatki dla innowierczyń/ Special clothing

Imponujące kolumny/ Impressive columns



"Proszę zdjąć obuwie przed wejściem"

Fonntana/ Fountain


Ostatnie spojrzenie/ Last look

Zza krat/ Through bars
Cat.e

6 komentarzy:

  1. To było wielkie przeżycie!
    Super, że mogło się wydarzyć w Waszym towarzystwie. W rejestr zasług wpisuję,że byłam tym "języczkiem u wagi"! Przecież też mieliście ochotę zobaczyć jak jest w środku, no nie? A czegóż się nie robi dla.......?
    Kasiu, zdjęcia fajne, to ciepłe światło! Ach! Wciąż słyszę śpiew Imama jak na nie patrzę! A my - w postaci zjaw z innego świata - ponadczasowe!
    Dodam tylko, że Andrzej,jako że facet, mógł się poruszać bez tego gustownego
    przyodziewku mimo tego, że innowierca.
    Dzięki raz jeszcze, wrócę na pewno, kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pani Marysiu,czekam na Panią, jest jeszcze tyle do zobaczenia, ale bez osoby motywującej tak ciężko:)Dla mnie wizyta w meczecie była czymś, co na pewno chciałam przeżyć... doświadczyć... Bez względu na to jak wyglądam w tej białej szatce, chętnie jeszcze raz się tam wybiorę. Więc na kiedy się umawiamy????? Gorące całusy i pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś Kochana. Następnym razem może ten żółto-niebieski? Nie jestem w stanie powtórzyć nazwy! Na planie Bejrutu jest!
    A w szatkach, uważam, prezentujemy się nadzwyczajnie, wziąwszy pod uwagę emocje towarzyszące przeżyciom!
    Całusy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Turnus dwa ustalił, że do dużego meczetu można wejść, ale po nabożeństwie. Wyznaczone są godziny. Zatem czekam :) Pójdziemy tam razem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdzie są jakieś "wrażenia z podróży" II-go turnusu? Jeszcze nie ochłonęli po powrocie do Polski, czy też ich zamroziło w naszym klimacie?
    Spróbujcie ich zmobilizować do zwierzeń z wrażeń! Co prawda sprawa uprowadzenia Estończyków burzy mój ogląd Libanu jako bezpiecznego kraju,ale wciąż wierzę,że szybko ten problem rozwiążą - z pomyślnym skutkiem. Choć trochę długo to już trwa, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z "zeznań" zakopiańskich - ulubione zdjęcie mamusi Ani - to my w tych "szatkach gościnnych", w meczecie! Mnie też się podoba - i meczet i my! Całusy tęskniące ślę!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...