27.04.2011

Al Massih Qam – Jezus Zmartwychstał!!!/ Al Massih Qam – Jesus Has Risen From the Dead!!!: Na nóżkach przez Bejrut/ Through (True) Beirut

Liban jest jedynym krajem arabskim z tak wysokim odsetkiem procentowym Chrześcijan, zaznaczając oczywiście, że pozostała część narodu to Muzułmanie. Nie przeszkadza im to egzystować obok siebie i razem dzielić nawzajem swoje święta.
Lebanon is the country with the highest percentage of Christians in the Arab World, and the majority of people are Muslims. All live together in Lebanon and share their holidays.
Święta Wielkanocne w Libanie to dla arabskich Chrześcijan bardzo ważny czas. W kościołach w Bejrucie w czasie 4 najważniejszych dni Świąt Wielkanocnych spotkały się tysiące ludzi, by podczas wspólnej modlitwy radować się ze zmartwychwstania Jezusa. Chrześcijanie w Libanie stanowią ponad 40% całej populacji, jednakże nie jest to jedynie Kościół Katolicki, jak w Polsce. Największą grupę stanowią członkowie Kościoła Maronickiego, w Libanie znajdziemy również członków Greckiego Kościoła Prawosławnego, Greckiego Melchickiego Kościoła Katolickiego, Świętego Apostolskiego Katolickiego Kościoła Ormiańskiego, Kościoła Rzymsko Katolickiego, Syryjskiego Kościoła Ortodoksyjnego i wielu innych.

Kilka libańskich tradycji związanych ze Świętami Wielkanocnymi:

Wielki Tydzień rozpoczyna Niedziela Palmowa (Shaa’nini), kiedy to Libańscy Chrześcijanie ubierają się w nowe ubrania, a jak nie jest to możliwe to chociaż w nowe obuwie i dumnie kroczą w procesjach organizowanych przez ich kościoły. Zakładanie nowych ubrań i obuwia ma symbolizować początek nowego, spokojnego i życia. Procesje te nazywane są shanineh: prowadzi je ksiądz wraz z pomocą członków parafii. Dzieci uczestniczące w procesji niosą zapalone świece ozdobione kwiatami i wstążkami (przeczytaj więcej o  Niedzieli Palmowej w Bejrucie).

Tak samo, jak w Polsce, podczas Wielkiego Postu, a szczególnie w Wielki Piątek Libańczycy poszczą. W kościołach (przez okres Wielkiego Postu, co piątek) organizowane są specjalne nabożeństwa mające na celu przypomnieć ludziom szczegółowo życie Jezusa Chrystusa. W kościele koło naszego mieszkania puszczono na podwórku przykościelnym film „Pasja” Mela Gibsona. W projekcji uczestniczyli zarówno młodzi ludzie, jak i starsi. W innych kościele dzieci miały za zadanie narysować wskazane przez księdza wydarzenia z życia Jezusa, po czym omawiano to, co dzieci narysowały.

W Wielki Piątek wszystkie rzeźby i posągi Jezusa są usuwane z kościoła. Główna podobizna składana jest do trumny, która noszona jest wokół kościoła przez wiernych. Trumna zostaje złożona w grobie, gdzie zostaje do niedzielnego poranka.

Podczas Wielkiej Soboty Libańczycy odwiedzają siedem kościołów, w którym chcą być pobłogosławieni. Inni Libańczycy w nocy z soboty na niedziele umieszczają przygotowane przez siebie świąteczne ciasto na drzewie, wierząc że zostanie pobłogosławione przez zmartwychwstałego Jezusa. W niedziele, dzielą to ciasto na małe kawałeczki i rozkładają pomiędzy innym jedzeniem wierząc, że tym sposobem inne smakołyki ze stołu również zostały pobłogosławione.

Nad ranem organizowana jest specjalna msza – rezurekcja, podczas której inscenizowane jest zmartwychwstanie Jezusa (Kościół Rzymsko Katolicki). Dla porównania w Kościele Prawosławnym nabożeństwo to odbywa się albo nad ranem, albo o północy z nocy z soboty na niedziele.

W niedzielę przygotowywane jest specjalne danie - kurczak lub indyk faszerowany orzechami i podawany z ryżem. Popołudnie spędza się na odwiedzaniu rodziny i przyjaciół. Są to krótkie wizyty, podczas których wspólnie się modli i składa się sobie nawzajem życzenia świąteczne.

W Niedziele Wielkanocą witający się ludzie wymienią między sobą zdania (zamiast zwykłego cześć, jak się masz). Również przez tydzień po świętach Libańczycy witają się ze sobą w ten sposób.
Al Massih Qam (Jezus zmartwychwstał).
Haqqan Qam (Naprawdę zmartwychwstał).

MAAMOUL – to kolejna tradycja w Libanie, tym razem kulinarna. Maamoul to małe ciasteczka, zrobione z kaszy mannej, faszerowane są orzechami i/lub daktylami, a pokryte dużą ilością cukru pudru. Maamoul jest przygotowywany przez całą rodzinę, każdy ma swoje zadnie w jego produkcji. Kształt i rozmiar Maamoul zależy często od fantazji i foremek posiadanych przez Libańczyków. Ponoć nie da się znaleźć dwóch takich samych, bo każde ciasteczko jest inne. Niektóre rodziny zanoszą gotowe ciasteczka do piekarni, gdzie są wypiekane w piecach.

Dzieci szczególnie na obrzeżach Bejrutu, okolicznych górskich wiosek zbierają jajka, które same malują na czerwono, zielono, żółto i brązowo. Zrobione przez siebie „pisanki” używają do zabaw podczas Wielkanocy. Organizowane są konkursy, których głównym celem jest NIE rozbicie jajka, co jak pewnie przypuszczacie kończy się z zupełnie innym rezultatem.

Interesujące fakty: Muzułmanie przerywają post w dzień Eid Al-Fitr (odpowiednik Wielkanocy) po 30 dniach od rozpoczęcia Ramadanu (święty miesiąc – objawienie koranu), natomiast Chrześcijanie przerywają poszczenie po 40 dniach od momentu rozpoczęcia Wielkiego Postu. Podczas Niedzieli Wielkanocnej, jak również podczas Eid Al-Fitr ludzie odwiedzają swoich przyjaciół i krewnych, modląc się i składając najlepsze życzenia. W oba święta robione są również tradycyjne ciasteczka Maamoul. Jedyną różnica to, że Chrześcijanie w Niedziele Wielkanocną jędzą to, czego odmawiali sobie w czasie postu (najczęściej mięsa, czy słodyczy), natomiast Muzułmanie  podczas Ramadanu jedzą, co chcą (oczywiście w ograniczonych ilościach i nie wliczając w to wieprzowiny), ale jedynie pomiędzy zachodem a wschodem słońca.

Były to inne święta, przede wszystkim dlatego, że daleko od domu. Staraliśmy się spędzić je jak najradośniej, jak to było możliwe. Mieszkanie było posprzątane, były koszyczek, były kurczaczki i zajączki z czekolady, były pisanki i uroczyste śniadanie wielkanocne, były wizyty w kościołach i słuchanie mszy w języku arabskim (niestety tej lekcji na zajęciach nie mieliśmy, bo nic nie zrozumieliśmy). Oczywiście muszę dodać, że leniuchowanie świąteczne też stało się elementem naszej libańskiej Wielkanocy. Zresztą zobaczcie sami, co robiliśmy i jak minęły nasza pierwsza libańska Wielkanoc.

Easter in Lebanon is very important for Christian communities (the biggest group in Lebanon are Maronite Catholics, Roman Catholics, Greek Orthodox, Melkite Catholic, Armenian Orthodox, Syriac Catholic, Armenian Catholic, Syriac Orthodox, and so on). During Easter thousand of people met each other to celebrate the Resurrection. Christians make up more than 40% of population in Lebanon.

Easter traditions in Lebanon:

On Palm Sunday (called Shaa’nini) people are wearing new clothes or if it is not possible a new pair of shoes. People believe that it symbolize a new and peaceful life. A ceremony is known as shanineh, in other words is a procession around the churches (organized by church communities). During shanineh the children carrying candles which are decorated with flowers and ribbons (read more about Palm Sunday in Beirut).

During Lent - special on Good Friday - Lebanese fast (like in Poland). On these days meat products are not eaten. Every Friday during Lent period churches are organized a special services, which remind people about different moments in Jesus Christ's life. For example in church next to our flat, during the Good Friday Mel Gibson film „Passion” was played.

On Good Friday the statue of Christ is taken down from the altar and placed in a coffin. People are taken this coffin and carrying it around the church or even the surrounding neighbourhood. The statue is left in the coffin till Easter Sunday mourning. For example the Orthodox Christians in Lebanon attend the service on Easter Sunday morning or midnight mass between Holy Saturday and Easter Sunday.

Another tradition is that on Holy Saturday afternoon when people visiting seven churches to be blessed in each of them. Some people leave Easter dough outside (in a tree) on Saturday night. They believe that it will be blessed by Jesus Christ (who will rise from the death). On Sunday evening they cut this dough into small pieces and put it with the rest of the food, which means that the food will also become blessed.

During special mass, which is organized on Sunday morning priest and community’s members stage the Resurrection of Jesus (Roman Catholic Church). For example the Orthodox Christians in Lebanon attend a church service on Easter Sunday morning or midnight mass between Holy Saturday and Easter Sunday.

On Easter Sunday, many Lebanese families prepare a special lunch (turkey or chicken stuffed with nuts and served with rice). They spent the afternoon on visiting friends and family members and wish them all the best.

On Easter Sunday and during one week after Easter people greet by saying: Al Massih Qam (Jesus has risen from the dead). Others answer: Haqqan Qam (He has truly risen).

Another important Easter preparation is the making of the maamoul. Maamoul are little cakes (more like cookies) that are made with semolina and covered with icing sugar and filled with walnuts or dates, they are made during the last couple of weeks during Easter. Each member of each family prepares a different part. The next day, some families take maanoul to the bakery to bake them.

In Lebanon during lent the children from villages collect eggs which they color and then use for egg-cracking games at Easter. Traditionally the eggs were colored with brown, green, yellow and red paint.

Interesting facts:
Muslims break fast on Eid Al-Fitr after thirty days of Ramadan, Christians break fast on Easter after forty days of Lent. On both Easter and Eid Al-Fitr, relatives visit each other to pay holiday greetings. Both serve small Arabic cakes called Maamoul. But the only difference is, that the Christians break fast by eating what they couldn't eat during Lent (meat), but Muslim during Ramadan couldn't eat from the sun-rising till sunset (but general during this time they eat what they want of course not including pork).

For us this Easter was different, because we were far away from homes, and from families and friends. We tried to celebrate it joyfully. The flat was clean, we had chickling and we had chocolate hare, we had Easter Egg and we ate Easter breakfast, we visited churches and we listened Arabic mass (but we did not understood a lot – we missed this Arabic class). Of course I must mention that Easter lazy-time was one of the element of our first Lebanese Easter.
Cat.e



Wielki Piątek - Kościół Rzymsko Katolicki/
Good Friday - Roman Katholic Church




Nabożeństwo w Wielki Piątek/ The Good Friday Service

Nabożeństwo w Wielki Piątek/ The Good Friday Service
Wielkopiątkowa procesja z maleńkiego kościółka z sąsiedztwa/ Procession from little church
Wielkopiątkowa procesja z maleńkiego kościółka z sąsiedztwa/ Procession from little church
Harcerze dołączają do procesji/ Scouts join to procession


 Wielka Sobota w Kościele Maronickim/ 
Holy Saturday in Maronite Catholic Church














Cmentarz przy Kościele Maronickim\
Churchyardon Maronite Catholic Church













Niedziela Wielkanocna Kościół Rzymsko Katolicki
 -wspominany maleńki kościółek w naszym sąsiedztwie/  
Easter Sunday - little Roman-Catholic Church






Nasze starania, by te święta przypominały, 
jak najbardziej te w domu/ Our decoration









I na sam koniec prze-smaczne Maamoul/ 
In the end ..... Maamoul


Maamoul
Galeria Handlowa - City Mall w Bejrucie/ City Mall in Beirut


3 komentarze:

  1. Kochani! Bardzo się wzruszyłam czytając te opisy!
    Rozumiem starania żeby Święta "udomowić"- wyszło pięknie.
    Zdjęcia z cmentarza bardzo mi się podobają- zwłaszcza ten anioł z fanfarą!
    A w kościółku wypatrzyłam obraz Matki Boskiej Nieustającej Pomocy-taki sam jest w naszym kościele- mogliście się poczuć jak w domu.
    Fajnie , że na osłodę były maamoul:)
    Dzięki wielkie za te wszystkie wiadomości i dokumentację fotograficzną.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciężko jest "udomowić" jak się jest tak daleko od domu, ale jakoś wyszło :) Cmentarz faktycznie robi wrażenie. Od momentu, kiedy pierwszy raz go zobaczyłam z ulicy chciałam zobaczyć go z bliska - przede wszystkim ze względu na anioły :)Maamoul dostaliśmy - bo takich sztuk jeszcze w kuchni nie czynie :)

    Pozdrawiamy i całusy ślemy

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdobądźcie tylko od kogoś "mądrego" przepis na te pyszności, a spróbujemy je zrobić tutaj, i potem już będziesz mogła czynić je w każdej kuchni! Zwłaszcza, że smak Wam odpowiada!
    Wierzę,że za jakiś czas będzie fajnym wspomnieniem:)(Ten smak- oczywiście).
    Za chwilę będzie już rok, jak Was wywiało do Bejrutu!!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...