19.04.2011

(PL) HARISSA II: Podróże małe i duże/ Little Big Journeys

Zapomniane zdjęcia z wizyty Turnusu I :)

Na początek chwila odciągnięcia uwagi i odrobina samokrytyki:

Bo przecież..tak naprawdę...zaraz po wyjeździe Turnusu I, czyli rodziców Endru miałam operację, po której rehabilitacja trwała chwilkę, potem zjawił się Turnus II (czyli Rafały, Anie, i Renie :) ... sami słyszycie... tyle się działo, że zupełnie zapomniałam, jakie cudne zdjęcia mam na komputerze, a więc.....

Wracając z jednej z wycieczek postanowiliśmy zobaczyć Harissę (dla nas to kolejne odwiedziny w tego miejsca, natomiast dla mamy Endru, która była wtedy z nami -  pierwsze). Niestety w miarę, jak pokonywaliśmy zakręty na szczyt góry - gdzie stoi Lady of Lebanon - z sekundy na sekundę ściemniło się coraz bardziej, aż w końcu światła latarni wyznaczały nasz kierunek. Zmęczeni po całym dniu podróżowania bardzo szybko zapomnieliśmy o naszych obolałych ciałach... Nocą Harissę otaczają światła wszystkich kolorów tęczy... Pani Libanu stoi nadal na swoim miejscu, natomiast zmieniające się kolory sprawiały wrażenie, jakby pomnik ożywał na nowo... do tego wszystkiego zniewalający widok na zatokę.... Przekonajcie się sami...

Bardziej szczegółowo (praktycznie) o naszym pierwszym spotkaniu z Panią Libanu (Harissą) przeczytacie tutaj: 

 








Pozdrawiam
Cat.e

1 komentarz:

  1. Rzeczywiście, miejsce jest magiczne po trzykroć. Ze względu na świętość, atmosferę - zupełnie nadzwyczajną, i widoki na zatokę - po prostu zniewalające! A wszystko "w zasięgu ręki" tzn. 17 km od centrum Bejrutu.
    Mam wrażenie, że blok Kasi i Andrzeja stamtąd widać, tylko było już za późno -
    ściemniało się - ale zachód słońca nad zatoką był cudowny!!!!!!!!!!!
    Zdjęcia zachodu słońca poproszę -jeśli to możliwe -wiem, że macie!!! :)
    A z mojego aparatu: Wy przy szopce - też niczego sobie - to był okres innych świąt - znaczy karnawał, ale dla znajomych i rodziny zadowolone buzie są wartością ponad wszystko!
    A rzadko Wasze facjaty goszczą w dokumentacji fotograficznej! Pokażcie jak Wam się podobało na wycieczce z "mamusią", i potem też :)
    Całuję i dziękuję za kolejny odcinek wspomnień!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...