06.06.2011

Gdzie jest Szalony George?/ Finding Crazy George: Na nóżkach przez Bejrut/ Through (True) Beirut

Crazy George (Szalony Dżordż) to nasz nowy współlokator :) Dzisiejszego popołudnia znaleźliśmy żółwia w okolicach uniwersytetu. Męczony przez kotki, które myślały, że to chodząca piłka został wypatrzony z okna biura, w którym pracujemy.
Crazy George is our new roommate :). Today's afternoon we found a turtle near university. He was tormented by cats which thought that he's a walking ball. I saw him from the office where we work.


WSTĘP:
Saint George Towers to piękne zamknięte osiedle z 3 wieżowcami, gdzie na małym skrawku zieleni zamieszkał Crazy George. Malutki żółwik pewnie wpadł tam przypadkiem przemieszczając się po betonowych murkach. Pech chciał, że ten sam skrawek zieleni ukochany jest przez okoliczne koty, które wygrzewają się tam do słońca i rozrabiają całymi dniami. Crazy George sam by stamtąd nie wyszedł, pozostawało albo go stamtąd zabrać, albo liczyć, że spadnie z murku (przeżyje) i pójdzie dalej asfaltową drogą usuwając się tysiącom aut, które tamtędy codziennie przejeżdżają.

ROZWINIĘCIE:

Serce pękało, aż w końcu po dłuższym namyślę, postanowiłam wydostać Crazy George'a z opresji. Wysokie płoty, odgradzające luksusowe apartamentowce nie ułatwiały mi zadania. Jedyne sensowne wyjście, które przyszło do głowy to po prostu wejść na teren posesji głównym wejściem :) Panowie ochroniarze okazali się profesjonalistami. Bardzo szybko zauważyli intruza :) Po krótkich i treściwych wyjaśnieniach razem z ogrodnikiem udałam się ratować żółwia. Jeszcze przez chwile myślałam, że może ktoś go zgubił, że może szukał. Szybko okazało się, że żółw może jedynie wrócić na swoje miejsce, bo nikt go nie chce, nikt nie zgłosił, że zginął - więc w libańskim stylu, kiedy nie wiadomo co zrobić - należy albo nic nie robić, albo zepchnąć odpowiedzialność na kogoś innego :) W tym wypadku na mnie :) Tak więc wzięłam biedaka ze sobą.

ZAKOŃCZENIE:

George siedzi teraz w pudełku, przyniesionym ze sklepu, w którym ma już trociny :) Do tego marchewka i liść sałaty. Ma się chyba nieźle :) Zaczeka z nami do soboty, kiedy pojedziemy pod Bejrut, by zwrócić go matce naturze. Tak więc do soboty mamy współlokatora :) Niestety nie mówi w języku polskim :).
INTRODUCTION

Saint George Towers is a beautiful, fenced housing estate with 3 towers where Crazy George lived in a small green area. Most likely small turtle got traped there by accident while walking around on concrete parapetes. Unfortunately the same corner of the housing estate was beloved by cats from the ighborhood which are sunbathing and playing there all day. It was impossible for Crazy George get out of there by himself. I could either take him from there or wait when he fall down from the parapete (survive) and walk away by asphalt street avoiding hundreds of cars.

MAIN THEME

My heart was broken, so eventually I decided to rescue Crazy George. High fences isolating luxury apartments where in my way. The only one resonable option I figured was simply to use main entrance :). Security guards appeared to be professionals. They spotted the turtle - intruder very quickly :). After quick and succinct explanation I went to rescue the turtle in a company of the gardener. I thought for a moment that someone lost it and is looking for him. After a while it become clear that the turtle may only come back to his small prison or come with me. There was nobody else to look for him, nobody ask for him. So in lebanese style when they are not sure what to do, they usually try to pass the problem to someone else :). In this case it was me :). So I took this poor turtle with me.

END OF STORY

Right now George is in the box that we brought from the shop. He has there some grass, carrot and a some lettuce. I think he is all right :). He'll be staying with us until saturday, than we'll take him out of Beirut to return him to mother nature. So, we're having a roommate until saturday :). Unfortunately he doesn't speak polish :).


Cat.e

A OTO CRAZY GEORGE :)











9 komentarzy:

  1. George you are crazy man :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście, stary chłop a taki bezradny.
    Ot crazy George. Miał sporo szczęścia,że na Was trafił! Życzę miłego sublokatorstwa - lubią w nocy potuptać po pokoju i chrobot łapek po podłodze jest zupełnie oszałamiający.
    Wiem, że fajnie mu będzie u Was ale na wolności będzie szczęśliwszy.
    Trzymam kciuki za Was i za "sublokatora".
    Całuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej! hej! Chwilę mnie nie było! Jak tam crazy George?
    Czy już szczęśliwy na łonie natury???????????

    Czekam na Was nawet z Georgem. U nas też dość ciepło. Przybywajcie.

    OdpowiedzUsuń
  4. niestety jeszcze jest z nami. Czeka dzielnie jak panowie z Hundai'a się zlitują i oddadzą auto :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochani!
    A gdzie się George podzieje jak wyjedziecie?

    OdpowiedzUsuń
  6. George zamieszkał w Beit Mary :) zatem po przyjeździe możemy go odwiedzić :) Myślę, że będzie mu tam dobrze. Ruiny rzymskie, trawa, roślinki i jak na jego maleńkie nóżki steki kilometrów do eksploracji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzę MU żeby miał się dobrze, tak jak mnie jest z Wami tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, hej Kochani!
    Jak tam aklimatyzacja?
    Czy odwiedziliście już Szalonego Georga?
    Pusto się zrobiło po Waszym wyjeździe!
    Trzymamy kciuki za Was i za spotkanie z Georgiem! O odnalezieniu się w tej "obcości"- codzienności, nie wspominając!
    Do rychłych spotkań na każdej "płaszczyźnie"!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię tu zaglądać, obaj chłopcy są bliscy memu sercu!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...