30.01.2012

Sukleeniści/ Sukleenists: Libanologia/ Lebanology


Tym razem mowa będzie o firmie sprzątającej Liban. Niektórzy z Was pewnie nie wiedzą, że w Libanie istnieje taka firma, co się Sukleen nazywa i ma monopol na sprzątanie libańskiego brudu.
This time I will present you one of the most famous company and its workers. Some of you might not know that there is in Lebanon a company called Sukleen, and it has a monopoly on cleaning Lebanese dirt.

Firma założona w 1994 z prywatnych funduszy pana Maysarah Sukkar. Od którego nazwiska również powstała nazwa – pierwsze dwie litery nazwiska SU oraz słowo KLEEN (od angielskiego clean [czyt. klin] – sprzątać), czyli SUKLEEN (czytane suklin).

Firma ta prowadzi różne typy działalności. Jest to firma sprzątająca ulice Libanu, jak również miejsca prywatne. Firma ta zajmuje się również segregacją śmieci, recyklingiem, wywozem gruzów, brudów i jeszcze pewnie wieloma innymi sprawami. Zarobki są niskie aczkolwiek nieporównywalne z tymi, jakie potencjalni Sukleeniści mogliby zarabiać w swoich krajach. Według wielu obserwatorów o wydatkach rządu libańskiego na służbę publiczną w Libanie wie zaledwie kilka osób na świecie. Według doniesień SUKLEEN jest najdroższą firmą na świecie.

I jeśli tak jest to dobrze, ale szkoda, że nie przekłada się to na zarobki jej pracowników szeregowych. Z reguły firma zatrudnia mężczyzn. Jak podaje firma są to w połowie Libańczycy, a w połowie Hindusi i Syryjczycy. Z obserwacji, jakoś ta przedstawiona proporcja nie wydaje mi się prawdziwa; niemal wszyscy mężczyźni mają ciemne hinduskie rysy twarzy (może niektóre bardziej Pakistańskie). Według opinii samych Libańczyków Sukleen zatrudnia osoby z krajów tzw. Trzeciego Świata oraz Afryki; rzadko są to Libańczycy, czy Syryjczycy, ponieważ Ci pierwsi są bezkonkurencyjni, dlatego, że mniej żądają za swoje usługi.
Sukleen was founded in 1994 to handle waste management in Beirut and Mount Lebanon region. Mr. Maysarah Sukkar founded the company with private funds. But Sukleen is a contract company of the government, so it’s a private company doing public services, funded by the government.

Sukleen’s brand name is composed of two parts. Chairman’s family name is Sukkar, hence the first part of the name, while “kleen” is for what we do.
 SU (from Sukkar) KLEEN (from English world clean), so we have SUKLEEN.

Sukleen runs many different activities. They clean public and private areas, they segregate the garbage, they also do recycling and remove the rubble, filth and who knows what more.
According to observatory about Lebanese government’s expenses for Sukleen’s service know only few people around the world. It’s possible that it’s the most expensive cleaning company around the world.

Generally that’s fine, but cleaners (Sukleenists - how I called them) salaries aren’t so high (btw incomparable with the salaries in the Third World countries).

As a role Sukleen employ men. Company announces that half of the employees are Lebanese and half is the mix of Syrian and Indian. That may be true if we count the office workers too, because how I observe (and how Lebanese say) this proportion looks differently on the streets. Almost all workers have dark Indian facial features (or maybe Pakistani). Lebanese say that streets are cleaned by people from Third World Countries and from Africa because they are not so expansive and their salary expectations are lower than Syrians or Lebanese.

Sukleenista sprzątający ulice Beirutu/ Sukleenist cleans streets of Beirut - Street Art

Sukleenista jest spokojny i zwykle nieśmiały. Uważa, że przeszkadza bez względu na to, gdzie się pojawia. Bez względu na porę roku nosi zielony kombinezon, który przyozdabia logo firmy. Przed sobą pcha zielony kosz na śmieci, który po kilkugodzinnej wycieczce po dzielnicy opróżnia też w zielonym koszu, ale dużo większym. Ludzie mówią, że zielony to kolor nadziei…, ale czy na pewno? Zwykle można go spotkać na ulicach np. Bejrutu pomiędzy 8 a 17 każdego dnia tygodnia; w nocy też pracuje w zależności od przydzielonej zmiany. Zarabia grosze, ale i tak się cieszy ze swojej pracy, bo może wesprzeć swoją rodzinę, której zwykle jest jedynym żywicielem. Niestety nie cieszy się szacunkiem społecznym, bo przecież jedynie sprząta – a jak się okazuje zdarza się, że zna angielski lepiej niż nie jeden bejrucki student (bez względu na narodowość i wiek). Jak się uśmiechnie to jego piękne białe zęby aż rażą w oczy (szczerze zazdroszczę). Jest miły i uprzejmy, ale zwykle chodzi ze spuszczoną głową.
Sukleenist is usually shy and really calm. He thinks that he is an intruder no matter where he is. Regardless of the season he wears the same green uniform with the company logo. Before he pushes the green bin; after his few hours round in the district is full of garbage. He empties his small bin in bigger (also green). People say that green is a color of hope… really? Usually you can meet him in the streets of Beirut (and Lebanon) between 8am – 5pm. But he works at night as well. He earns not so much but he is happy because in his own country it’s not possible to earn that much. Usually he is breadwinner of his all family. People don’t respect his work because he just cleans, nothing more. But when you know him better you discover that he knows English better that some of Lebanese students. When he is smiling, his beautiful white teethes are shining (then I’m really jealous). He is nice and always wants to help you. He is polite but always walks with his eyes lowered.

Bynajmniej nie powinien, ponieważ sprząta nagromadzone kilogramy śmieci. Według danych przeciętny mieszkaniec Libanu wyrzuca 1kg odpadów dziennie (w całym Bejrucie Sukleeniści zbierają 2, 200 ton dziennie). No nie mało, więc tym bardziej szacunek się należy tym, którzy ten cały brud z ulic Bejrutu wynoszą, potem segregują itd.

Niestety z tym szacunkiem to różnie bywa. Zwykle Sukleeniści nie są dobrze traktowani. Są obrażani, ignorowani, a ich praca uznawana jest za konieczną i jedyną w ich sytuacji (gorsza kategoria ludzi, biedota).
He should not because his work is really important for all of us. He removes kilograms of rubbish from the streets. The daily average is around 2,200 tons. One person in Lebanon produces 1kg of waste per day. It’s a lot, so people should respect him exactly because of it.

Unfortunately, the respect for Sukleenists happens differently. Usually Sulkeenists are treated badly. They are offended, ignored and their work is recognized as necessary for them (they came from worst category of people).

Zielone plakaty z napisem: "Sukleen sprząta po Tobie" (+ różne wersje: doceń ich, szanuj ich, wspomagaj ich)
Green posters: "Sukleen clean up after you" (+ different versions: appreciate them, respect them, support them) - Daily Satr

Smutne, ale prawdziwe. Pomimo, że firma twierdzi, że zapewnia swoim pracownikom wszystko (od płacenia regularnej pensji, przez ubezpieczenie, posiłki w ciągu dnia pracy, czy nawet przelot do kraju pochodzenia) wokół niej ciągle pojawiają się jakiś niejasności i wybuchają drobne skandale, które narażają firmę na utratę reputacji. Firma się broni i po jakimś czasie, jak to zwykle bywa sprawa się przedawnia i ulega tzw. zapomnieniu.
It’s sad but true. How Sukleen claims that they secure to their workers all what they can (regular salary, insurance, food during the day of work, as well as flights from Beirut to the country of origin). That’s the official statement but from time to time around Sukleen some scandals and ambiguity appear. The company is loosing their reputation all the time. How you know after few months everyone forgets about this. It’s really difficult to find any information about Sukleen; on their internet page you can find only basic information. Other sources are internet forums and newspapers.

Sukleeniści/ Sukleenists - AFP/Patrick Baz

Cat.e


A tak reklamuje się Sukleen
Sukleen's adverts









2 komentarze:

  1. Pan Cebra1/31/2012

    No właśnie, z tym podziałem narodowościowym to bzdura, faktycznie nie widziałem w "mundurku" Sukleen Libańczyka, tylko tak jak napisałaś mężczyzn o ciemniejszej karnacji. Libańczycy może w biurze siedzą? Tak duża firma potrzebuje zapewne ogromnego aparatu administracyjnego. Podejrzewam, że tam obcokrajowca się nie uraczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie myślę :) Po ulicach raczej Hindusi i Syryjczycy chodzą :( tak czy inaczej czasem na prawdę mi ich szkoda.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...