18.05.2012

W poszukiwaniu 'szpicka'/ Looking for the 'point'/ Podróże małe i duże/ Little Big Journeys

Witajcie.

Na początku przepraszam za brak postów w ostatnim czasie. Otóż przez ostanie dwa miesiące wiele się działo – i dzieje nadal. Doba ma niestety jedynie 24 godziny, a ja poza blogiem mam również inne obowiązki. Do tego problemy z łączem internetowym i masz …. Cisza na blogu.

Nadrabiam zaległości i na początek proponuje poczytać i pooglądać o naszej kwietniowej wycieczce.


Hello Everyone,

At the beginning I want to apologize for such a long time without post on our blog. Last two months were very busy. Day has only 24 hours and other things apart from blog must be taken care of. If you add problems with internet connection… we have quiet time on the blog.

I try to make up for this backlog and at the beginning I propose you read and see photos from our trip in April.

W kwietniu odwiedzili nas rodzice Endru. Mama Endru siedząc przy naszym oknie w kuchni wypatrzyła zielony ‘szpicek’ (bo tak go nazwała). W nocy szpicek ten świecił bardzo mocno, można było nawet zobaczyć podświetlony na nim krzyż, co wskazywało na to, że znajduje się tam kościół lub jakiś klasztor.

In April, Endru’s parents visited us in Lebanon. Endru’s mom through our window saw interesting point somewhere in the mountains. This characteristic point at night was shining very strongly. Also we saw a cross what gave us information that it can be some church or monastery.

Endru’s mom is known as a lover of old church and places of the religion cult (what you will see later on). She talks us into having a trip to this magic point – that’s how she calls this hill.


Szpicek/ The Point

Mama Endru znana jest z zamiłowania do zwiedzania kościół i miejsc kultu religijnego wszelakiego wyznania (o czym przekonacie się już niedługo). Namówiła nas na wycieczkę w poszukiwaniu owego szpicka.

Kierując się na azymut kiepsko nam szło, bo zamiast na szpicek trafiliśmy na początku do Beit Mary (drogą inną niż zwykle). Dzięki czujnemu oku Endru ów szpicek został jedynak wypatrzony i trafiliśmy w magiczne miejsce.

Malownicza trasa na wysokości do 1000 m.n.p prowadząca przez Góry Libanu (Beit Mary, Brummana, Baabdat) doprowadziła nas do przepięknego miejsca.

Azimuth direction didn’t help us. At the beginning we went to Beit Mary (again), but we reached it by different road than usual. Thanks to sensor in Endru’s eyes we found the point. He found it while watching the surroundings of Beit Mary.

Amazing way (around 1000 m above sea level) through Mount Lebanon (Roumie, Beit Mary, Brummana, Baabdat) led us to the point.

Trasa/ Route


Na szczycie nie wielkiej górki znajduje się przepiękny maronicki kościół wraz z zabudowaniami klasztornymi. (niestety wprowadzono mnie w błąd więc w prezentacji napisane jest, że to kościół prawosławny). Jak dowiedzieliśmy się od będących tam Libańczyków miejsce to nazywane jest Monastery of Saint Shaya (czyli klasztor św. Szaji). W Internecie znajdziecie je również pod nazwą Monastery of Saint Isaiah (czyli klasztor św. Izajasza).
On the top of this hill beautiful Maronite’s monastery is located (I had at the beginning wrong information so unfortunately in the photos essay is information that it’s Orthodox Church). Lebanese who were there told us that this place is called Monastery of Saint Shaya also on internet you will find the Monastery of Saint Isaiah name.


Obok tego klasztoru znajdują się ruiny innego. Według biwakujących tam harcerzy również katolickiego. Teraz to już nikomu nie wierze, ale niestety nie znalazłam na ten temat żadnych informacji. Obecnie klasztor popada w ruinę, a jak zobaczycie na zdjęciach musiało to kiedyś być przepiękne miejsce. Wspomniani harcerze twierdzili, że w czasie I wojny światowej miejsce to było okupowane przez wojska Otomańskie. Będący tam mnisi albo zostali przegonieni albo zabici. Maronici wrócili po wojnie i klasztor nadal funkcjonuje, ci drudzy jeszcze mi nieznani nigdy już nie wrócili.

Tak czy inaczej miejsce niezwykle urokliwe, widoki cudne (nawet Harissę stamtąd widać).

Next to Monastery of Saint Shaya is located other monastery, the ruined one. According to the scouts who were there it was Catholic Church – now I don’t believe anyone :), I tried to find confirmation in internet but I couldn’t.

Unfortunately monastery became more and more vandalized. How you will see in the photo essay it would be beautiful place before. Scouts mentioned that at the beginning of I World War Ottomans’ army occupied this place. Monks who lived there were chased away or killed. Maronite’s monks after war came back there. Other monks never return.

One way or other it’s really amazing place with amazing views (Harissa is visible as well).


Widok na Harissę/ View - Harissa

Zachęcam do zobaczenia filmiku ze zdjęciami.
I encourage you to see the photos.


Więcej informacji o regionie Brummana (w języku angielskim) znajdziesz tutaj.
More information about Brummana district you will find here.


Pozdrawiam
Best Regards


Cat.e



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...