06.06.2012

Newsy z Tripoli/ Tripoli news: Aktualności/ News

Źródło/ Source: http://www.beryte.com/regional/tripoli/

Niestety wiadomości z Tripoli nadal są niepokojące. Codziennie widzimy helikoptery wojskowe i medyczne latające pomiędzy Bejrutem a Tripoli.
Sytuacja zamiast polepszać się pogarsza się z tygodnia na tydzień. Od razu zaznaczę, że w Bejrucie panuje spokój i życie wygląda zupełnie normalnie.
News from Tripoli are not good. Every day we see the helicopters (army and medic one) flying between Beirut and Tripoli.

Situation should be better but after this weekend became worst.

Jak poinformowały wczoraj media wojsko od końca zeszłego tygodnia stara się uzyskać kontrole nad sytuacja.

W weekend oraz wczoraj (5.06.2012) w wyniku strzelanin pomiędzy dwoma sąsiadującymi ze sobą grupami, dzielnicami (Jabal Mohsen and Bab al-Tabbaneh). Podczas strzelanin zginęło 14 osób a ponad 40 zostało rannych. Zwolennicy dwóch frakcji politycznych skonfrontowali swoje poglądy w walce, raczej bez znalezienia konsensu.

Cały czas dochodzi do walk, zamieszek, podpaleń... niektórzy specjaliści twierdzą, że za wszystkim stoją Syryjscy rebelianci, którzy dostali się do Tripoli przez ostatnie miesiące.

Wczoraj nad ranem na lotnisku w Bejrucie spotkałam znajomego Libańczyka (męża zaprzyjaźnionej Polki).

Obydwoje mieszkają w Tripoli, wiec informacje mamy z pierwszej ręki. Powiedział mi on, że sytuacja jest bardzo zła, sam jako biznesmen jest bardzo zaniepokojony. Opowiadał, że ludzie boja się wychodzić z domu do pracy, by nie paść ofiara nie swojej wojny.

Zaznaczył również, że północny Liban to tereny zapomniane przez rząd i przez Boga. Część mieszkańców to prości ludzie, najczęściej nie wyedukowani, którzy niekiedy poza swoja wioska lub miasteczkiem nie widzieli w życiu nic więcej. W takich ludziach frustracja i niezadowolenie budzi się najczęściej, a kiedy zaczynają się oni buntować to ciężko jest im skończyć.

Jak opowiedział mi również mój rozmówca ofiarami zamieszek najczęściej padają osoby w ogóle nie związane z tematem; takie które znalazły się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie.Ci, którzy walczą nie mają nic do stracenia, wiec terroryzują innych, tych którzy od czasów zakończenia wojny domowej coś osiągnęli.

Okazuje się, że ocena naszego przyjaciela jest słuszna. Wczoraj (5.06) odbyło się spotkanie pomiędzy brytyjskim ambasadorem w Libanie Tom'em Fletcherem a libańskim premierem Najibem Mikati  na temat sytuacji w Tripoli. Panowie zgodzili się co do tego, że podłożem problemów w Tripoli jest zła sytuacja społeczno-ekonomiczna, którą należy jak najszybciej zmienić. Stworzyć nowe miejsca pracy, zainwestować w ulepszenia itd. Mamy nadzieje, że nie skończy się na obietnicach i spotkaniach a faktyczne działania pomogą w zażegnaniu konfliktu.




Cat.e














9 komentarzy:

  1. Anonimowy6/06/2012

    Trzymamy kciuki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, my tez :D Oby się uspokoiło jak najszybciej.

      Usuń
  2. Oj Kochana oby faktycznie dotarło do władz, że jak nie zmienią czegoś to zbyt wielu ucierpi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod tym względem Liban niewiele rożni się od Polski. a co do zmian dla poprawy sytuacji to Ty już wiesz najlepiej na czym to polega :)i czym się zwykle kończy :) Pozdrawiam

      Usuń
  3. Kochani!
    Marzę żeby już był lipiec i żebyście byli w domu.
    To nie zmieni niczego w konflikcie tamtych biednych ludzi ale chociaż Wy będziecie bezpieczni.
    Niezmiennie trzymam kciuki za Liban i za Wasze bezpieczeństwo.
    Jesteśmy z Wami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz nie długo :)

      Usuń
  4. Okazuje się, że jeszcze bardzo długooooooooooooooooo!
    Mimo wypraw w góry (różniaste), dłuży mi się okropnie:(
    Ale ostatnio miałam widoki przepiękne kwitnących, gorczańskich łąk. Było cudnie zielono we wszystkich możliwych odcieniach zieloności wiosennej i podniosło mnie to bardzo na duchu.
    Ach, powinniście zobaczyć to na własne oczy!!! Tatry też widziałam!!!
    Dokumentacja fotograficzna jest bogata.
    Mam też czarnego bociana żerującego w Dunajcu!!! Udało mi się zrobić zdjęcie, chociaż ręce trzęsły się z podniecenia - pierwszy raz w życiu widziałam czarnego na żywo!!!
    Teraz wierzę, że są naprawdę:)
    Póki co czekamy na Was i trzymamy kciuki za wszelką pomyślność!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozazdrościć :) A czas na szczęście szybko płynie :) My tez pozdrawiamy i do usłyszenia :)

      Usuń
  5. Anonimowy1/10/2013

    Jesteście bardzo odważni. W takim siedlisku zapalnym poruszać się to tylko mogą obić ODWAŻNI ludzie. Trzymam oba kciuki za pomyslnośc !!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...